logo hodowli nagłówek wiosna english
logo ICL
logo ZKwP
logo FCI



Pół żartem, pół serio
Większość treści na tych stronach przygotowała moja Żona, Ania. Ona zajmuje się hodowlą, groomingiem, wystawami. Tym wszystkim czego ja nie rozumiem, albo nie lubię. Ona ma ponad 20-letnie doświadczenie z psami.
Ja wiedzę o psach dopiero zdobywam. Zwykle kieruję się intuicją i często okazuje się nie być zawodna. Dla mnie psy to przede wszystkim kumple. Do zabawy, do tarzania się po podłodze, do długiego spaceru w lesie. Doskonałą definicję psa zawarł Janusz Meissner w książce "Opowieść pod psem, a nawet pod dwoma": "Każdy wie, co to takiego zwykły pies: łeb, cztery nogi, trochę pcheł, ogon i szczeka, a czasem gryzie." I ja się z tym zgadzam :)
Nie miałem wcześniej swojego psa. Za to jak się "wżeniłem" to od razu w trzy. Cavaliery. Potem pojawiły się lagotto. Skąd pomysł na tę rasę? Bo nie lubię pudli! (*) Kiedy zastanawialiśmy się nad następnym psem po cavalierach, jednym z podstawowych kryteriów było, żeby nie liniał. Pudel spełnia ten warunek, ale ryzyko, że musiałbym wyjść na ulicę ze stworzeniem wyglądającym jak skrzyżowanie lwa z pawianem nie pozwalało mi nawet rozważać tej rasy. A lagotto bardzo mi się spodobał, jako nie rzucający się w oczy, zwyczajny pies, zwykły kundel (w najlepszym znaczeniu tego słowa!).
Cóż... nasze życie podporządkowane jest psom. Krótko mówiąc: one weszły nam na głowy, my zeszliśmy na psy. Wyjazd na week-end? A czy tam można pojechać z psami? Nowy samochód? A czy zmieszczą się psy i ich bagaż? I tak dalej :)
(*) Oczywiście dużą rolę gra tu przekora, bo skoro Ania lubi pudle... ;)